Jubileusz 60 – lecia Bobrowy Dwór

Bobrowy Dwór, 26.10.2013 r.

 

Jubileusz 60-lecia utworzenia WKŁ 196 „Narew”

 

Szanowni Państwo, drodzy goście, koledzy myśliwi. 

Wojskowe Koło Łowieckie Nr 196 „NAREW” powstało, kiedy to na mocy rozkazu organizacyjnego nr 042/Org ministra Obrony Narodowej z 17 czerwca 1953 r. zostaje utworzony Instytut Naukowo-Badawczy Wojsk Lotniczych (INBWL). W ślad za powołaniem Instytutu, jak na ówczesne czasy bywało, tamtejsze dowództwo wyraziło zgodę na utworzenie przy Instytucie Wojskowego Koła Łowieckiego „NAREW” Najstarsze dokumenty dotyczące Koła datowane są na 1953 r., który uznany został rokiem założenia „Narwi”. Rozwój organizacyjny Koła przypada na lata sześćdziesiąte, kiedy to nastąpił liczebny wzrost Koła i wsparcie jego działań przez dowództwa zakładów lotniczych nr 4 i JW 1136, owocujące wydzierżawieniem i zagospodarowaniem do 1988 r. trzech obwodów łowieckich. Jeden obwód w powiecie kolnieńskim i dwa dzierżawione do dnia dzisiejszego w powiecie makowskim.

Zasobność naszych łowisk w zwierzynę prze te lata stale ulegała zmianom. Kiedyś nie było jelania teraz jego chmary przechadzają się bez leku po łanach kukurydz licznie uprawianych w tym regionie. Dawniej były zające, kuropatwy i bażanty, obecnie stany ich polucji pomimo ograniczenia lub całkowitego wstrzymania polowań, są tragicznie niskie. Kiedyś lis był pożądanym trofeum, obecnie uciążliwym i nie ukrywam konkurencyjnym łowcą. 

Działalność nasza jest ściśle związana z Ostrołęcką Radą Łowiecką, Zarządem Okręgowym PZŁ w Ostrołęce, Nadleśnictwem w Pułtusku, sąsiednimi Kołami łowieckimi Ponowa, Muflon, Tur, Orzyc i Ursus oraz samorządami lokalnymi w Rzewniu i Różanie, gospodarującymi w obrębie naszych obwodów łowieckich.

W ostatnim, dziesięcioleciu nasze gospodarstwo uległo całkowitemu przeobrażeniu. Przybyło pól upranych, łąk, klasu i poletek zgryzowych. Powstał nowy szałas oraz jesteśmy w trakcie zakończenia kapitalnego remontu naszego domu myśliwskiego. Potroiliśmy ilość urządzeń łowieckich i założyliśmy dodatkowe poletka zgryzowe. Powołaliśmy i wyszkoliliśmy strażników łowieckich oraz dwie komisje wyceny szkód łowieckich. Plany łowieckie realizujemy zgodnie z ich założeniami. Stan finansów pod nadzorem skarbników do czerwca tego roku kolegi Józefa Lignera i obecnie kolegi Jana Gęsicha jest na poziomie satysfakcjonującym i zapewniającym bezpieczeństwo finansowe. 

Przedstawione powyżej przedsięwzięcia są efektem działań wszystkich Kolegów członków Koła, a w szczególności jego Zarządu w składzie: łowczy - Mirosław Gos, skarbnik – Jan Gęsich, sekretarz – Piotr Wróblewski i podłowczy – Zbigniew Leśnik.

Szanowni Państwo, nie byłaby nasza uroczystość czysta i szlachetna, gdybym w tym miejscu mówił tylko o historii Koła; dla wielu nudnej i szybko wyrzuconej z pamięci, a nie poruszył tematyki związanej z naszą pasją, która nazywa się łowami i czynieniu działań, aby te łowy służyły nie tylko myśliwym, lecz także całemu środowisku. 

Skłoniło mnie do tych przemyśleń czytanie artykułów i opinii tzw. środowiska opiekunów przyrody. Pośród ilości dostępnych w Internecie przeróżnych tematycznie artykułów możemy znaleźć także teksty o negatywnym wydźwięku poruszającym problemy myśliwych jako barbarzyńców zabijających dla przyjemności.

Ogólne pojęcie na temat łowiectwa królujące wśród Polaków jest nam doskonale znane i moim zdaniem wynika ze zwyczajnej niewiedzy, którą przy użyciu odpowiednich środków, takich jak ta uroczystość, mówiąc kolokwialnie można naprostować. 

Warto nadmienić, iż w goszczącą nas kurpiowską ziemię wsiąkł niejeden litr naszego potu podczas prac mających na celu chronienie populacji zwierzyny, tworzenie ostoi i obrona przed człowiekiem który poprzez rozwój cywilizacyjny zmusił ją do ustąpienia mu pola, zmianę wrodzonych zachowań i próby przeżycia w środowisku coraz bardziej kurczącym się i zdegradowanym. 

Niewiele osób wie iż Koło prowadzi własną gospodarkę rolną tworząc pasy zaporowe dla zwierzyny, aby zgryzały drzewa przez nas posadzone, czy poszukiwały żeru na polach uprawianych przez nas po to, aby nie dopuścić do podjadania upraw gospodarskich.

Nie mówi się na przykład ile ton siana i owsa rozwieźliśmy w trzaskające mrozy, aby zachować populację sarny, która w ubiegłym roku poprzez zaleganie śniegu do połowy kwietnia nie doczekałaby wiosny…

Autorzy tych tekstów udowadniają, iż obce im są podstawowe pojęcia związane z ekologią takie jak regulacja liczebności, przegęszczenie populacji czy selekcja i nie mają oni pojęcia, że wymieranie licznych gatunków zwierząt na świecie wiąże się bardzo często z brakiem możliwości polowania. Gdyby zaprzestano polowań, w niedługim czasie kompletnie upadłoby rolnictwo; zwierzęta niszczyłyby wszystko co zasiał lub zasadził człowiek, bo natura nie byłaby w stanie wyżywić wciąż rosnącej populacji. Rzecz jasna to nie są problemy, którymi zaprząta sobie głowę statystyczny Polak, gdyż jego zdaniem mleko bierze się z mleczarni, a chleb z piekarni.

Czasami zapomina się, że myśliwymi od wieków byli ludzie dokonujący czynów wielkich i doniosłych, reprezentanci wszystkich ugrupowań politycznych i klas społecznych, artyści, sportowcy, naukowcy, również duchowni, mieszkańcy miast i wsi, bogaci i biedni, kobiety i mężczyźni. Myślistwo, kiedyś zarezerwowane jedynie dla władców i rycerzy, dziś jest ponad podziałami, służy wspólnemu dobru; zachowaniu bioróżnorodności i szeroko pojętej ochronie środowiska, nierozerwalnie łączy się z kulturą i tradycją kultywowaną na terenach Polski od zarania dziejów.  Pierwsze prawa łowieckie mające na celu ochronę dóbr polskiej ziemi wprowadził król Bolesław Chrobry i jest to dla nas zaszczyt, iż możemy jego dzieło kontynuować tu i teraz, w XXI wieku kiedy te wyzwania są coraz większe.

Oczywiście, wśród myśliwych jak wszędzie znajdą się tacy, których zachowanie pozostawia wiele do życzenia, którzy nie stosują się do norm ustanowionych przepisami i tradycją, którzy myślą, że są lepsi od innych, a ich nieetyczne postępowanie nie sprzyja budowaniu dobrej opinii. Jednak w każdej grupie społecznej tacy ludzie się znajdą i zawsze będą psuć jej ogólny obraz. Tylko czy złe zachowanie jednego kierowcy na drodze świadczy o tym, że każdy kierowca jest zły i wszystkim należy zakazać prowadzenia pojazdów? Mamy to szczęście że nasza grupa w ogromnej większości to ludzie o wysokim poczuciu moralności, etyki, poszanowania tradycji i działających ze szlachetną postawą wobec zwierzyny.

Łowiectwo to przede wszystkim kontakt myśliwego z naturą. Każde polowanie, zarówno indywidualne, jak i zbiorowe to ostatni element, można rzec ukoronowanie ciężkiej całorocznej pracy. Może stać się pięknym i doniosłym wydarzeniem pod warunkiem szczególnego poszanowania etyki łowieckiej, kultury, przyjacielskiej postawy wobec kolegów i strzelonej zwierzyny z zachowaniem wielowiekowej polskiej tradycji. Takie polowanie musi być pozbawione chęci pozyskania jak największej ilości zwierzyny. Wtedy ma ono smak łowów. 

Myśliwskie życie to przede wszystkim rekreacja na łonie przyrody. Tylko nieliczne wyjścia kończą się pozyskaniem zwierzyny. Przychodzi taki moment w życiu myśliwego, że więcej radości czerpie się z obserwacji i kontemplacji przyrody w łowisku, a ułaskawienie z różnych względów jednego czy drugiego odyńca trzymanego na krzyżu w lunecie może przynieść największą satysfakcję. Sam to odczułem wiele razy. Bo - w polowaniu piękne jest też to, że myśliwy nic nie musi.

Proszę mi wierzyć ma to swoje odzwierciedlenie w dzisiejszym życiu naszego Koła i całego łowiectwa polskiego.

Nasz Sztandar jest tego symbolem, a w szczególności symbolem idei prawego polskiego łowiectwa, nawiązaniem do 60 letniej tradycji Koła oraz wielowiekowych tradycji łowiectwa polskiego. Jest także, symbolem współczesnych celów naszego Zrzeszenia, a także poszanowania praw ojczystej przyrody oraz dążeń do utrzymania jej w jak najlepszym stanie. Stanowi on symbol zbiorowej jak i osobistej godności polskich myśliwych.

Sztandar towarzyszy członkom naszego Koła w najważniejszych i uroczystych wydarzeniach życia organizacyjnego oraz w momentach szczególnych dla łowieckiej wspólnoty. Jest, symbolem uzewnętrzniającym szczytne wartości duchowe i moralne polskiego łowiectwa, dlatego należy się mu szacunek i honory. Wyrażają się one w ceremoniale stosowanym w wystąpieniach ze sztandarami.

Sztandary, ich używanie i zachowanie się wobec nich, są ważną częścią bogatej polskiej symboliki łowieckiej, która doskonale komponuje się z charakterem naszej pasji łowieckiej. 

Takim symbolem jest także ubiór myśliwego. Wzór munduru nawiązuje do tradycji naszych przodków i stanowi dodatek do zachowania jednolitości Zrzeszenia oraz godności osobistej myśliwego.

60 lat to poważny jubileusz. 

Przed chwilą mieliśmy okazję przeżywać w doniosłej atmosferze liturgię mszy świętej, tradycyjnie organizowanej w naszym Kole, a od 2004 r. wspólnie z Kołami Muflon, Orzyc, Ponowa, Tur i Ursus w okresie obchodów dnia św. Huberta patrona myśliwych.

To, że teraz jesteśmy w Bobrowym Dworze to też nie jest kwestią przypadku. To miejsce jest także związane z naszą historią. Bo przecież jedną z pierwszych imprez organizowanych przez zajazd „Bobrowy Dwór” były obchody hubertowskie Anno Domini 2008, organizowane przez nasze Koło. Nie było wówczas takich pięknych i użytecznych obiektów, bawiliśmy się pod gwiazdami, ale zabawa była przednia i trwała do białego rana.

60 lat to dorobek wielu pokoleń myśliwych naszego Koła. To piękne i doniosłe wydarzenia związane z uroczystościami okolicznościowymi, zagospodarowaniem naszych obwodów, gospodarstwa łowieckiego, ale także budowania więzi ze społecznością zamieszkującą ten piękny region powiatu makowskiego. To także, a może przede wszystkim praca na rzecz dzieci uczących się w szkołach gminy Rzewnie. Nasze Koło wielokrotnie organizowało lub współorganizowało spotkania z dziećmi na terenie naszego gospodarstwa oraz organizowało wycieczki do miejsc pamięci narodowej, tradycji łowiectwa polskiego, kultury, nauki i sztuki, a w czerwcu tego roku zorganizowaliśmy dzieciom wycieczkę połączoną z lotami widokowymi nad Warszawą. 

Ze względu na charakter naszej działalności, w spotkaniach z dziećmi przede wszystkim koncentrujemy się na edukacji przyrodniczej i ekologicznej. Zależy nam na przekazywaniu maluchom informacji o wsiedlaniu zwierzyny, opiece nad nią zimą, robieniu zapasów czy pilnowaniu upraw. Podczas spotkań z dziećmi przekazujemy im prawdę o łowiectwie, jego tradycji i kulturze. Dzięki tym działaniom mamy szansę, że następne pokolenia naszej społeczności będą postrzegać myśliwych jako przyjaciół przyrody, a łowiectwo jako kontynuację tradycji, kultury i etyki naszych przodków. Dzieci odwdzięczają się nam pięknymi pracami o tematyce łowieckiej, które wystawiamy w naszym szałasie.

Nie byłoby wreszcie pełnego sukcesu obchodów 60-lecia utworzenia Wojskowego Koła Łowieckiego nr 196 „Narew” gdyby zabrakło w dniu dzisiejszym Was szanowni Goście.

Tak liczne uczestnictwo przedstawicieli Polskiego Związku Łowieckiego, administracji samorządowej i rządowej, policji, kolegów myśliwych z sąsiednich kół łowieckich oraz mieszkańców dzierżawionych przez nas obwodów i wreszcie kolegów myśliwych Koła, a także ich bliskich, przyjaciół i znajomych podkreśla wagę naszego jubileuszu. 

Dziękuję Wam za przybycie i świętowanie z nami tej uroczystej chwili.

Nie byłoby również sukcesu obchodów 60-lecia gdyby nie muzyka. Od tej pory królowały będą dźwięki, wyczarowane przez muzyków zespołu sygnalistów Echo oraz zespołu muzyki biesiadnej Kraters.

Jeszcze raz w imieniu Zarządu oraz myśliwych naszego Koła dziękuję wszystkim Państwu, że przyjęliście zaproszenie  i przybyliście w  ten dzień  świąteczny dla  naszego  Koła,  abyśmy mogli podzielić się z Wami naszą pasją i radością.

 

Darz Bór!

 

Ireneusz Woliński – Prezes Zarządu WKŁ 196 „NAREW”

 

Różan,

 temperatura°C

Copyright © 2013. All Rights Reserved.